niedziela, 6 maja 2012

chapter eleven.

Gdy wyszliśmy z budynku wzięłam Zayna pod ramię dając mu znak, żeby na chwilę przystanął. Malik spojrzał się na mnie z szerokim uśmiechem na swoich różowych ustach.
- Co jest, Lilie?
- Chodzi mi o to... Zayn, czy Ty wiesz, co wczoraj robiłeś na imprezie u Hazzy i Louisa?
Mulat podrapał się po głowie uciekając wzrokiem, jakby właśnie myślał.
- No wiesz, nie bardzo- mruknął przygryzając dolną wargę.- Do czego zmierzasz?
Chrząknęłam cicho chcąc pozbyć się mojej chrypy i wzięłam głęboki oddech.
- Całowałeś się z Eleanor. W łazience Jej chłopaka, a zarazem Twojego najlepszego przyjaciela.
Chłopak patrzał się na mnie w osłupieniu, jakby wciąż powtarzał w myślach moje słowa. Chyba nie mógł  w to uwierzyć. Tak, ja też nie.
- Mogłabyś powtórzyć?
- Całowałeś się z Eleanor, do cholery- powiedziałam głośniej, co było moim błędem, bo Harry odwrócił głowę w Naszą stronę, a po chwili powiedział coś do Nialla.
- Ale ja nie chciałem, przecież... no fuj, no- jęknął łapiąc się za głowę.- Eleanor nigdy mi się nie podobała, nie mam pojęcia co we mnie wstąpiło!
- Zayn, przestań, to nie mi musisz się tłumaczyć- mruknęłam pokazując wzrokiem na Louisa wsiadającego do auta.
- Wiem Lilie, wiem. Powiem mu jutro, teraz niech cieszy się galą- powiedział cicho całkowicie speszony chłopak.- Dziękuję Ci, że mi powiedziałaś.
- Nie ma sprawy- mruknęłam lekko się uśmiechając.- Nie zadręczaj się tym, na pewno Ci wybaczy. Poza tym, to Eleanor była trzeźwa, a Ty nie.
- To nie zmienia faktu, że i tak ją pocałowałem.
- Nie przesadzaj, będzie dobrze- uśmiechnęłam się do Niego, a chłopak po chwili odwzajemnił gest.
***
- Niall- syknęłam stając na czerwonym dywanie.- Oni chcą Nas oślepić?
- Musisz wytrzymać- mruknął łapiąc mnie za rękę.
- Łatwo powiedzieć- jęknęłam.- Aha, jeszcze jedno; musimy pozować przed reporterami?
- Oczywiście, tak jak pozostali.
- Ale ja nie ćwiczyłam!
- Dasz radę, to odruchowe. 
- Oczywiście- rzuciłam z sarkazmem idąc za Horanem. Znajdowaliśmy się tuż obok reporterów, gdy przyszła pewna kobieta z plakietką w dłoni i zaczęła Nas ustawiać. Dała znak, że możemy iść dalej i to był początek końca. Fotoreporterzy na minutę całkowicie mnie oślepili swoimi aparatami, jednak Niall nad wszystkim zapanował i zaprowadził na wyznaczone miejsce, gdzie stanęłam naśladując wspaniałą Angelinę Jolie, do której jeszcze duuużo mi brakuje. W połowie zorientowałam się, że najlepiej będzie, jak wyjdę na naturalną i skromną dziewczynę, więc dałam znak reszcie żeby mnie objęli przez co fleszy przybyło, krzyki się nasiliły, a fanki stojące za metalowym ogrodzeniem zaczęły przeraźliwie piszczeć. 
- Elanor, tutaj, tutaj!- usłyszałam krzyki kilu dziennikarzy i spojrzałam na Elkę, która zamiast uśmiechu wyczarowała na swoją twarz coś na wzór dzióbka, które zazwyczaj robią HOT dwunastki, Mother of God... 
Widzisz, a nie grzmisz. 
Westchnęłam cicho zażenowana zachowaniem Calder i na powrót zwróciłam się w stronę obiektywów. Po chwili czas się skończył, poszliśmy dalej. Chciałam porozmawiać z Danielle, jednak nigdzie jej nie było.
- Gdzie Danielle?- zapytałam Nialla żującego gumę.
- Musiała iść, ma zatańczyć u boku Olly'ego Mursa.
Pokiwałam głową uśmiechając się pod nosem. Zdolniacha z Niej, mam nadzieję, że będzie zauważalna coraz bardziej. 
Po kilku wywiadach zaprowadzono Nas do stolika 74 z którego mieliśmy oglądać dzisiejszą galę. Na moje nieszczęście wszyscy usiedli tak, że mi trafiło się miejsce między Horanem, a Louisem. Przeklęłam kilka razy pod nosem czując, jak Tommo się do mnie przysuwa. Niech żyją moje czerwone policzki! 
Zaraz po występie Olly'iego przyszła do Nas Danielle, podając mi moją lustrzankę tłumacząc, że ładowała się u nich, a ja zapomniałam ją zabrać.
- Niall, dalej, uśmiech proszę!- przytuliłam się policzkiem do chłopaka i z szerokim uśmiechem zrobiłam Nam zdjęcie. Harry wolał zmrużyć oczy i wytknąć język do obiektywu, a ja próbując nie wybuchnąć śmiechem zrobiłam firmowy ,,dzióbek Eleanor'' i zrobiłam kolejne zdjęcie z serii ,,dwoje idiotów robiących nie wiadomo co''. Liam wolał się raczej słodko uśmiechnąć, Danielle również. Cyk, kolejne dwa zdjęcia. Następna była Eleanor, którą wyminęłam, Louisa też chciałam zostawić w spokoju, jednak on złapał mnie za ramię. 
- Uśmiech proszę- mruknęłam tuląc się do lekko szorstkiego policzka Louisa. Tommo walnął swój uśmiech numer siedem, czyli ten najładniejszy, czuły, subtelny, a w oczach palące się iskierki radości. Ja również się uśmiechnęłam, szeroko i na bank z czerwonymi polikami. Zrobiłam zdjęcie i spojrzałam na ekranik wykorzystując tą piękną chwilę, która nie trwała długo, gdyż Eleanor chrząknęła znacząco i obydwoje się odsunęliśmy. Z powrotem usiadłam na swoim miejsce opierając głowę na ramieniu Nialla skomentowana zgrzytem zębami Louisa. Uśmiechnęłam się złośliwie nie mając zamiaru odsuwać się ani na centymetr od Horana.
- Lilka?- mruknął Louis po piętnastu minutach.- Zróbmy sobie zdjęcie, wstawię na Twittera.
- Jasne- odpowiedziałam i uśmiechnęłam się szeroko, a Tommo się przytulił i zrobił zdjęcie.
***
Wygrali. Tak, moi chłopcy wygrali statuetkę Brit Awards. B.O.B (?) wypowiedział One Direction, a chłopcy z hukiem godnym niejednego łamiącego się drzewa, wstali i mocno się przytulili. Z szerokim uśmiechem na twarzy zaczęłam głośno klaskać po raz pierwszy widząc w Nich taką radość. Wymieniłam z Danielle szczęśliwe spojrzenia, gdy poczułam, jak Zayn mocno mnie tuli, a po Nim Niall, Louis, Harry i Liam. Nie ociągając się poszli na scenę w podskokach. Odebrali nagrodę, podziękowali wszystkim i zeszli. Uśmiech Nialla był niesamowity, po chwili podszedł do mnie mocno się tuląc. 
- Wiedziałam- szepnęłam mu do ucha ciesząc się jakbym to ja zdobyła statuetkę. Niall nic nie odpowiedział, tylko pocałował mnie w czoło z powrotem siadając przy stole. 
***
- No to czas na after party- wybełkotał już pijany Harry przeglądając coś w telefonie. Staliśmy przed ogromnym, pięciogwiazdkowym hotelem i czekaliśmy aż ochroniarze wpuszczą Nas do budynku. Nie trwało to długo, bo większość to fanki, które od razu zostały wyproszone. 
Klub był położony w piwnicy, ekskluzywnie wystrojony, co jakiś czas padały światła tworząc półmrok. Usiadłam przy barze nastawiając się na kolejny, smutny i beznadziejny wieczór. 
- Martini proszę- mruknęłam do barmana, który chwilę mi się przyglądał, jednak stwierdził, że może mi podać alkohol i zaczął lać odpowiednie płyny. Ja natomiast odwróciłam się, by zobaczyć co robią pozostali. Niall z przerażeniem w oczach oddawał statuetkę w ręce Paula, Liam szeptał coś na ucho Danielle, Harry i Louis rozmawiali pod ścianą co chwila na mnie spoglądając, Eleanor wkurzona mierzyła ich wzrokiem, a Zayn właśnie zmierzał w moim kierunku. Uśmiechnęłam się do Niego lekko, a gdy usiadł wzięłam łyka gotowego już drinka. 
- Co tak sama siedzisz?- zapytał siadając na krzesełku obok mnie.
- Mam jakiś inny wybór? Niall wykłóca się z Waszym managerem, Harry i Louis właśnie mnie obgadują, Ciebie pewnie też, Liam i Danielle właśnie zaczęli tańczyć, a Eleanor, jak zawsze, wkurza się na Louisa- wzruszyłam ramionami wpatrzona w kieliszek z Martini.
- Zatańczysz?- zapytał ni stąd ni zowąd Zayn wyciągając swoją dłoń. Uśmiechnęłam się lekko kręcąc lekko głową.
- Wybacz, nigdy nie byłam w tym dobra, poza tym, DJ zapowiedział wolną piosenkę.
- Nie daj się prosić- uśmiechnął się słodko, a ja wywróciłam oczami i wstałam z miejsca. Zayn zaprowadził Nas na sam środek parkietu po czym rękoma objął mnie w talii, a ja odruchowo uwiesiłam się szyi. DJ akurat puścił jakąś smętną piosenkę i zaczęliśmy się poruszać w rytm wolno płynącej muzyki.
***
Usiadłam zmęczona na krześle po godzinie tańczenia z Zaynem i Niallem na zmianę. Przez ten czas usilnie starałam się nie patrzeć w stronę zamyślonego Louisa i wkurzonej (jak zwykle) Eleanor. Westchnęłam cicho pijąc swoje Martini. Calder zaczyna się robić nudna, trzeba ją stąd jakoś wykopać, tylko pytanie- jak? Louis jej raczej nie zostawi słysząc od Zayna, że dziewczyna go zdradziła, usprawiedliwiając się, że on sam też nie był wierny. Cholera jasna, on zawsze wszystko musi komplikować. 
***
No dalej Louis, teraz, albo nigdy. Musisz to zrobić, nie będzie już innej okazji. No bo kochasz ją, no nie? Nie wiem, już nic nie wiem, wszystko mi się pomieszało. Wydaje mi się to tylko złym snem, chciałbym żeby Eleanor w ogóle nie było, Lilka nie pokochała Nialla, jednak  teraz już nic nie mogę na to poradzić.
- Louis, no idź w końcu do niej- syknął Harry dźgając mnie łokciem w bok. 
- Dobra, dobra- warknąłem onieśmielony i odkładając szklankę z drinkiem zacząłem się przedzierać przez tłum ludzi tańczących na parkiecie aby dotrzeć do Lilki. 
A co jeśli pierwsza wersja piosenki jest lepsza, niż druga? Nie spodoba się jej. 
- Dam radę- powiedziałem cicho widząc przed sobą smukłą sylwetkę Lilianky odwróconą do mnie tyłem.- Muszę. 
- Lilka- powiedziałem wesoło jakby nigdy nic.- Widzę, że Ci się nudzi.
Dziewczyna podskoczyła kompletnie się mnie nie spodziewając, jednak w porę się opanowała uśmiechając się ciepło.
- Tak trochę.
- Chodź, pokażę Ci coś- złapałem ją za rękę i poszliśmy do Nialla.
- Co jest?- zapytał mnie panikujący jak zawsze Horan.
- Twoja dziewczyna źle się poczuła, odwiozę ją do hotelu, a Wy, bawcie się dalej- poklepałem niespokojnego przyjaciela po ramieniu, zdając sobie właśnie sprawę, że odbieram mu Jego dziewczynę. Tak, jestem beznadziejny. 
***
- Chyba sobie żartujesz, mam wejść do tego lasu w tych szpilkach?- pokazałam palcem na obcasy, które miały 12 cm.- No way. 
Louis tylko wywrócił oczami, podszedł do mnie i nie pytając się o zdanie po prostu wziął mnie na ręce, następnie przewieszając w pasie na jednym z ramion. Pokręciłam głową śmiejąc się głośno. Nie dość, że chłopak skłamał Niallowi to jeszcze pojechał ze mną na koniec Londynu do jakiegoś lasu, by coś mi pokazać. Moja ciekawość właśnie zjada mnie od środka, chcąc dowiedzieć się o co  tak naprawdę chodzi. 
- Louis- mruknęłam bawiąc się Jego włosami.- Gdzie my tak właściwie idziemy? Nie uważasz, że to zbyt późna pora na przebywanie w lesie?
- Kto Ci powiedział, że będziemy w lesie?
Więcej razy się nie odezwałam, stwierdziłam, że nie ma po co, i tak prędzej, czy później to zobaczę. Z tego wszystkiego zapomniałam dostać wewnętrznego ataku serca z powodu tego, że Louis William Tomlinson właśnie niesie mnie na jednym z ramion wcale się przy tym nie męcząc. No, dobra Lilka, jednak dieta się na coś przydała. 
Doszliśmy może po godzinie, albo dwóch, Louis mnie puścił, a ja rozejrzałam się dookoła. Znajdowaliśmy się na niewielkiej polanie położonej tuż przy Tamizie co sprawiało, że to miejsce wyglądało jeszcze bardziej magicznie. Całe podłoże było usiane kolorowymi kwiatami, które mimo późnej pory i tak odzwierciedlały się od zielonej i bujnej trawy. Trochę dalej, tuż przy brzegu znajdował się niewielki, drewniany pomost z którego odbijały się małe świeczki. Tuż przy Jego zakończeniu stał biało-czarny teleskop, a na samym początku- jeden, wielki materac z dwoma śpiworami i dużą ilością poduszek. Obok ,,łóżka'' stał wiklinowy kosz, pewnie z jedzeniem. 
Przyłożyłam ręce do ust spoglądając na Louisa, który spojrzał na mnie niepewnie. 
- Jak tu pięknie!- pisnęłam i w miarę swoich możliwości pobiegłam na pomost spojrzeć przez teleskop.- Louis, po co Nam to urządzenie?
Chłopak podbiegł do mnie uśmiechnięty obejmując mnie od tyłu. Ja mocno zdziwiona Jego nagłą bliskością wzdrygnęłam się lekko i już chciałam się wyrwać, jednak Tomlinson mi na to nie pozwolił.
- Czytałem, że dziś jest deszcz meteorytów- szepnął przy okazji muskając wargami płatek mojego ucha.- Proszę Cię, nie psuj tej chwili. 
Westchnęłam cicho tuląc się do Jego policzka będąc w rozterce. Dobra, wygarnę mu wszystko, ale jutro. Chłopak kazał mi spojrzeć i obserwować meteoryty, gdyż takie zjawisko zdarza się raz na kilka lat.
- Spadająca gwiazda!- wykrzyknęłam wskazując palcem na niebo.- Pomyśl życzenie!
Zachowywałam się jak małe dziecko, jednak przy Louisie byłam po prostu odprężona, wiedziałam, że jest on tym, którego potrzebuję. Cholera, kocham go. 
Lilka, pomyśl życzenie, może się spełni! Przymknęłam powieki zbierając myśli. Louis, proszę, bądź mój. 
Przygryzłam wargę uśmiechając się lekko i usiadłam na materacu. Zauważyłam, że obok kosza leży pokrowiec z gitarą. 
- Nie mówiłeś, że grasz na gitarze- mruknęłam do siedzącego obok mnie Lou.
- Nigdy nie pytałaś- odpowiedział wyciągając instrument.- Mam coś dla Ciebie. Pamiętasz, jak powiedziałem, że napisałem piosenkę z myślą o Tobie? 
Przytaknęłam kiwnięciem głowy uważając, że głos z przejęcia jest tymczasowo sparaliżowany. Tomlinson jakby dla dodania Nam obu otuchy uśmiechnął się ciepło i zaciskając lewą dłoń na gryfie i wykonał lekkie szarpnięcie prawą ręką o struny. Później samo poszło, zatraciłam się w tym momencie. 



You want to stay with me in the morning/
Chcesz zostać ze mną rano
You only hold me when I sleep/
Ty tylko trzymasz mnie kiedy śpię
I was meant to tread the water/
Zamierzałem stąpać po wodzie
Now I've gotten in too deep/
Teraz zmierzam w głębiny
For every piece of me that wants you/
Dla każdej części mnie która potrzebuje ciebie
Another piece backs away/
Inne cząstki wycofują się


'Cause you give me something/
Ponieważ ty dajesz mi coś
That makes me scared, alright/
To mnie przeraża, w porządku
This could be nothing/
To może być nic
But I'm willing to give it a try/
Ale jestem skłonny poddać się próbie
Please give me something/
Proszę daj mi coś
Because someday I might know my heart/
Dlatego, że pewnego dnia poznam swoje serce


You only waited up for hours/
Zaczekałaś na godziny
Just to spend a little time alone with me/
Po prostu by spędzić trochę czasu ze mną
And I can say I've never bought you flowers/
I możesz powiedzieć, że nigdy nie kupiłem ci kwiatów
I can't work out what they mean/
Nie mogę rozpracować ich znaczenia
I never thought that I'd love someone/
Nigdy nie myślałem, że kogoś pokocham
That was someone else's dream/
To był sen kogoś innego


'Cause you give me something/
Ponieważ ty dajesz mi coś
That makes me scared, alright/
To mnie przeraża, w porządku
This could be nothing/
To może być nic
But I'm willing to give it a try/
Ale jestem skłonny poddać się próbie
Please give me something/
Proszę daj mi coś
Because someday I might know my heart/
Dlatego, że pewnego dnia poznam swoje serce


But it might me a second too late/
Ale to mogło być sekundę za późno
And the words that I could never say/
I słowa których nigdy nie wypowiedziałem
Gonna come out anyway/
I tak się ukażą


'Cause you give me something/
Ponieważ ty dajesz mi coś
That makes me scared, alright/
To mnie przeraża, w porządku
This could be nothing/
To może być nic
But I'm willing to give it a try/
Ale jestem skłonny poddać się próbie
Please give me something/
Proszę daj mi coś.*

Siedziałam z szeroko otwartą buzią czując jak łzy napływają mi do oczu. Nie mogłam uwierzyć, że chłopak napisał to właśnie dla mnie.
- Nie podoba Ci się- mruknął smutny Louis i odlozył gitarę na miejsce.
- Jest przepiękna- szepnęłam ścierając pojedyncze łzy, które zdążyły już spłynąć po moich różowych policzkach. Louis uśmiechnął się i przybliżył delikatnie pocałunkami ścierając kolejne łzy. Zadrżałam czując nagły przypływ szczęścia, a  Tomlinson nasilił swoje pocałunki kładąc mnie na materacu. Objęłam dłońmi szyję chłopaka odwzajemniając namiętne pocałunki.
Nawet się nie zorientowałam, a chłopak już ściągał mi sukienkę.
***
Obudziłam się akurat by obejrzeć wschód słońca. Delikatnie odsunęłam się od Louisa, który jeszcze słodko pochrapywał, a ja usiadłam przykrywając gołe ciało śpiworem. Wpatrywałam się w wschodzące słońce nie żałując tego, co zrobiliśmy. Przecież to o tym marzyłam, no nie? Żeby był mój. 
Wyciągnęłam z torby lustrzankę i zrobiłam kilka zdjęć śpiącemu Louisowi, polanie, pomostowi, wschodzie słońca i samej sobie. Kiedy już ich opuszczę będę miała co wspominać. 
Czym prędzej założyłam na siebie sukienkę po czym zaczęłam wpatrywać się w śpiącego Tomlinsona. Promienie słońca ogrzewały Jego twarz, przez co policzki się nieco zaróżowiły, lekki zarost sprawiał, że był bardziej pociągający.
Rety, Lilka, przystopuj trochę. Co jeśli znowu będzie Eleanor? On musi z Nią zerwać, cholera jasna.
Louis już chyba musiał się przebudzić, bo ziewnął głośno i mocno się do mnie przytulił przyprawiając moje serce o palpitacje serca.
- Dzień dobry- mruknęłam schylając głowę w Jego kierunku.
- Jak się spało?
- Wspaniale- szepnęłam całując Go w nos.
Chłopak nie ociągając się założył na siebie ubranie i usiadł obok mnie. Złapał za koszyk i po chwili przede mną stała sporych rozmiarów kanapka, a przed Louisem- pięć, pomarańczowych marchewek, no tak, cały Tommo.
***
- Wiesz... myślę, że powinniśmy już wracać- powiedziałam wstając niechętnie z wygodnego materaca. Louis spojrzał na zegarek przyznając mi rację. Jak dobrze poszło, to albo jeszcze pozostali bawią się w klubie, albo jeszcze śpią. 
Tommo znowu wziął mnie na ręce i zostawiając wszytko tak, jak jest, ruszył w drogę. Tym razem chłopak szedł żwawym krokiem, więc po niecałej godzinie staliśmy obok ciemnego auta, zaparkowanego tuż przy wjeździe do lasu.
- Nie przypominam sobie, żebyśmy jechali wczoraj tym autem.
- No bo jechaliśmy taksówką- chłopak zaśmiał się głośno stawiając mnie na ziemi i otwierając przede mną drzwi. Westchnęłam ciężko i zapięłam się pasami.
Louis odpalił samochód i ruszyliśmy.
***
- Louie, będzie lepiej, jak już się rozejdziemy- powiedziałam cicho słysząc, jak winda zjeżdża na dół. Staliśmy obok drzwi od mieszkania Nialla, a Tommo pochylał się nade mną, wciąż patrząc mi głęboko w oczy. Nie powiem, lekko mnie to krepowało, przez co na moich policzkach wciąż widniały czerwone rumieńce. 
- Mhm, jeszcze chwilę...- mruknął nieobecny całując mnie spontanicznie w usta. Uśmiechnęłam się lekko zaczesując grzywkę za ucho.
- Muszę- mruknęłam przytulając się do Niego.- Cześć.
Odwróciłam się i nacisnęłam klamkę drzwi. Wparowałam do przedpokoju zatrzaskując je za sobą przy okazji ściągając buty. Wbiegłam do salonu, a widząc Nialla siedzącego na kanapie, który przeżuwał coś w buzi i oglądał program przyrodniczy uśmiech zszedł mi z twarzy. 
- Gdzie byłaś?- zapytał odkładając kanapkę. 
- Zasnęłam u Lou. 
Chłopak kiwnął głową, a ja usiadłam obok niego.
- Niall- zaczęłam niepewnie.- Co się z Nami stało? Dlaczego nie rozmawiamy już tak, jak kiedyś? 
- Jest jeden problem...
- Tak?- czułam, jak Niall się waha, a moje serce bije jak oszalałe. Zaczęło mi Go brakować. Przyjaciela, z którym jeszcze nie tak dawno rozmawiałam o wszystkim. 
- Ja się chyba w Tobie zakochałem, Lilie.

* James Morrison You give me something (POLECAM!)
~*~
jedenastka jedna z najlepszych rozdziałów, jakie kiedykolwiek napisałam, wszystko wcześniej niż chciałam, no ale cóż ;) 
Spadają komentarze. Może źle piszę? Wyraźcie się pod spodem, bo nie wiem czy kontynuować historię Lilki. 
Rozdział dedykuję Angie, która pisze tak nieziemsko, że no ja nie mogę! xxx
+ dziękuję dziewczynom z odpowie, a zwłaszcza jednej, która tak jak ja, też jeździ na snowboardzie! :D xx
++ cholera jasna, ponad 9 tys. wyświetleń KGFKLJDFOIDRKVO *o*
+++ NIE JESTEM PEWNA CO DO TŁUMACZONEGO TEKSTU, WIĘC SO SORRY ;x
++++ ASK ME.

35 komentarzy:

  1. OMG ! Ale cudowny rozdział ! Fajnie się czyta o miłym czasie spędzonym przez Lou i Lily ;) Fajnie, że się do siebie zbliżyli ! Tylko teraz do odstrzału jest El ! Kocham Twojego bloga !
    Pozdrawiam i czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jprld. Rozdział dla mnie? Jejku, nie mogę. Dziękuję, kochana jestes :* Co do rozdziału- genialny. Ale ty dobrze o tym wiesz. :*chyba to jest ten moment, w ktorym udupiłas Elkę. Jestem Ci mega wdzięczna. Jeszcze raz Dziękuję. Kocham Cię. Czekam na kolejny, całuski, Angie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Boze zajebisty rozdzial *____* a ta częsc z Lou taka romantyczna <3 mam nadzieje ze bd razem xD szkoda mi Niall'a bo Lilka chyba nic do ng nie czuje .. ; / ehh.. No ale jest boski ;* zapraszam tez do mnie www.lookingforloveinonedirection.blogspot.com (: xx

    OdpowiedzUsuń
  4. OMG! o.O zajebisty rozdział, końcówka mnie nie rozczarowała, bo jak czytałam, to jakoś się domyśliłam *___* i kontynuuj, bo nie wiem co będzie dalej, a jestem ciekawa. dlaczego Lilka i Lou tak szybko się przespali ? hahaha .xxx i troszkę szkoda Nialla, ale cóż ;x czekam na nn! .xxx

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow .. Kurcze , a tak chciałam , żeby Lilka była z Niallem ..ehh , może jeszcze będzie ? :D Czekam na nn! ; *

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tego chciałam. Oni tak bardzo do siebie pasują! /Kaksia

      Usuń
  6. Awwww.... Louis ♥ Pisz bejbe dalej! Kocham to ♥ Ja też jeżdżę na snowboardzie xD

    OdpowiedzUsuń
  7. kocham te opowiadanie :) czekam na kolejne części :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem tylko jedno, albo i nie :D
    Genialnie piszesz i rób to dalej!
    Bardzo mi się podoba. Więc czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. o. mój. boże.
    ale się porobilo..
    Lils Kocha Louisa. Louis ją. a do tego Niall się w niej zakochal. Super.
    mam nadzieje, ze nic zlego z tego nie wyjdzie!! :
    czekam na next. ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA. Ja Ciebie po prostu kocham , ubóstwaim i wszystko pokolei ! AA . Czekam na kolejny :DD

    OdpowiedzUsuń
  12. no ej, co tak krótko?!
    Alka dawaj szybciej nowy! ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziewczyna która tak jak ty jeździsz na snowboardzie we własnej osobie ;DD Hahah także dziewczyna od Edwarda i Belli i ta co ma brata co ze mną tanczył taniec irlandzki ;D Bardzo dziękuje że o mnie wspomniałaś xx Rozdział boooskii ale biedny Niallek :( Kogoś mu tam znajdziesz i nie romansuj z Zaynem :DD

    OdpowiedzUsuń
  14. Siema skarbie, z każdym kolejnym rozdziałem jest coraz lepiej! Kocham kocham kocham xxx

    OdpowiedzUsuń
  15. http://live-in-barcelona.blogspot.com/ nowe opowiadanie w świecie znanym jako '' blogspot'' ZAPRASZAM SERDECZNIE, liczę na szczerą opinie i dodanie do obserwowanych ;)) z góry dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Super rozdział

    +Zapraszam do mnie - http://the-a-team-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny rozdział, zresztą opowiadanie też, laska świetna jesteś <3, tak że moje zdanie znasz P-I-S-Z D-A-L-E-J ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. http://live-with-friends.blogspot.com/ zapraszam jestem nowa . ; D

    OdpowiedzUsuń
  19. ahauheruasdmajsuioq9q34aqikawejsm, NIALL, KOCHANIE TY MOJE :C ♥
    jak ona go skrzywdzi to pamiętaj, że wiem gdzie mieszkasz! :C
    w końcu się pozbyłaś Eleanor, biednaś, nie będziesz miała teraz nikogo kogo będziesz mogła obrażać w tym opo :x
    20 komentarzy btw, TROLOLOLO, trzeba zrobić imprezę! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. PS. Zapraszam do siebie. http://i-hear-the-beat-of-my-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. zaciekawił mnie twój blog :) czekam na kolejną część opowiadania i zapraszam do mnie http://fifi1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. bomba! :D uwielbiam Twoją wyobraźnie
    czekam z niecierpliwością na następny chapter, oby ukazał się jak najszybciej, bo chyba nie chcesz, żeby Twoje czytelniczki umarły z ciekawości? :D
    ;) ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. super!! kocham tego bloga <3 i cb tez <3 swietny rozdzial jak zawsze :)

    zapraszam na bloga mojej początkującej przyjaciolki, naprawde fajnie pisze: http://vas-hapenin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. super <3 kiedy dodasz następne rozdziały już nie mogę się doczekać ! Kocham cię i twojego bloga :***

    OdpowiedzUsuń
  25. Proszę Cię dodaj kolejny rozdział czekam i czekam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedy nowy? No ja już nie mogę się doczekać ! <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Ona ma być z Lou , kurde ;> Dawan nn rozdział;D

    OdpowiedzUsuń
  28. Kochana dodawaaaaaaaaaaaaaaaaaj nn!

    OdpowiedzUsuń
  29. kiedy następny ?!Rozdział świetny zresztą jak pomysł na całe to opowiadanie, inny i bardzo zwrotny, lekkie, nie wysilone dialogi i'm prowd of you ;), czytałam wiele blogów ale ten ma w sobie one thing <3, życzę dalszej tak świetnej wenny i czekam na NEXT'a papa Karolina ;) O.o

    OdpowiedzUsuń
  30. Cudny! Jesteś niesamowita:)

    http://one-meeting.blog.onet.pl/ dziewczyna dopiero zaczyna, ale wejdź w miarę możliwości i napisz co myślisz;]

    OdpowiedzUsuń
  31. http://sanalsha.blogspot.com/ zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. kocham kocham kocham kocham kocham kocham kocham.

    OdpowiedzUsuń
  33. - Ale ja nie chciałem, przecież... no fuj, no- jęknął łapiąc się za głowę.- Eleanor nigdy mi się nie podobała, nie mam pojęcia co we mnie wstąpiło!
    kocham Cię za te rozdział a szczególnie za ten tekst Zayn i Lilke i Lou <33
    Jpdl laska jesteś niesamowita.
    letę czytać dalej ; )

    OdpowiedzUsuń